Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘Benedykt Chmielowski – Nowe Ateny’ Category

Chciałoby się z parafrazować Benedykta Chmielowskiego, że pies jaki jest każdy widzi… Niestety ów pierwszy polski encyklopedysta o psie skrobnął nieco więcej, więc pozwolę sobie na cytat z jego dzieła Nowe Ateny:

PIES z wielu cnót swoich notandus <godny uwagi> , niech też do mego przyjdzie Zwierzyńca. A żeby innych nie straszył zwierząt, zwyczajnym „nie rusz” terminem, uspokajam go. Najwięksi są w Brytanii, w Molosii krainie Egyptu, w Kalifornii w Nowym Świecie. Najmniejsze z Malty insuły Melitenses zwani; tejże szczupłości są i Bonońskie. Są PSÓW niezliczone species <gatunki> i cnoty: w Indyi są bardzo złe i okrutne, z tej racyi, że się z matek rodzą z tygrysami coitum mających, na to umyslnie to drzewa przywiązanych, według Eliana autora

W Peruzie mieście dowcipny rymotwórca, psu, na złodziejów usiadającemu, a dla zalotników pani swojej milczącemu, taki nagrobek napisał

Latrabam ad Fures, sed Amantum furta tacebam,

Sic placui Domino, sic placui Dominae

Co tak swoim ojczystym genuine <rzetelnie> wyrażam wierszem:

Szczekałem, gdy szedł złodziej; gdy kamrat, milczałem,

Panu się głosem, Pani milczkiem podobałem

Książe jeden francuski tak miał wyćwiczonego psa, że stół nakrywał dla gościa, klucz wziąwszy od pana, otwierał do skrzyni dla obrusa, który na stole rozpostarłszy, talerze, łyżki, noże, serwety porządkiem kładł należytym, jako świadczy Schottus libr. 7. cap. 19. W Piotrkowie u nas pies tak był dowcipny, iż na rozkaz pański szedł z nożem do kuchni, tam go wyszorował łapami, opłukał w wodzie, przynosił Panu, jako świadczy P. Rzączyński Soc. JESU In „Historia naturali curiosa”. Blisko Enty góry, za czasów pogańskich, był zabobonny erygowany kościół, u którego szylwach psy duże odprawowały, tym co niewinnego sumnienia, nic nie czyniąc, niesumiennych i skalanych grzechem kąsając, szarpiąc, nie wpuszająć. Plinius. Ale to nad wszystko mirandum, że w Lusytanii, w mieście Lizibonie, ile razy kapłan szedł z Najświętszym Sakramentem do chorego, czy w dzień, czy w noc, jeno pies dzwonek usłyszał, bieżał zaraz dla asystencyi, wprzód przed całym gminem uprzedzał; a zdybawszy kogo na koniu jadącego, póty go szczekaniem nań, skakaniem, szarpaniem nastawał, póki zsiadłszy z konia Najświętszemu Sakramentowi nie skłonił kolana. Nierembergius libr. 9. Histor. Natur. cap. 94.

Źródło:

Benedykt Chmielowski. Nowe Ateny. [wybór i oprac. tekstu i słowniczka wyrazów archaicznych Michał Hanczakowski]. Kraków 2003.

Read Full Post »