Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Lipiec 2009

Człowiek zawsze dążył do usystematyzowania świata, poznania i zrozumienia go w pełni. Jednym z takich dzieł stawiających sobie to za cel jest Historia naturalna Pliniusza Starszego. Na jej kartach możemy zapoznać się z wyobrażeniami i wiedzą starożytnych na temat kosmologii, geografii, roślin, zwierząt oraz człowieka i tym, co z nim związane zaczynając od anatomii na jego dziełach i wynalazkach kończąc. Nie zabrakło tez w Historii naturalnej hasła poświęconego psu, który na tym blogu szczególnie nas interesuje.

Pies (VIII 142-147)

Na poznanie zasługuje także wiele z tych zwierząt, które żyją w naszej bliskości, a przede wszystkim najwierniejsze człowiekowi: psy i konie. Mamy wiadomość o tym, jak to pies walczył z rozbójnikiem w obronie swojego pana; chociaż sam ranny od ciosów, nie odstąpił od ciała i odpędzał ptaki i dzikie zwierzęta. Inny – a było to w Epirze – rozpoznał w tłumie zabójcę swego pana i tak długo szarpał go i szczekał, aż go zmusił do wyznania zbrodni. Króla Garamantów dwieście par psów sprowadziło z wygnania i stoczyło walkę z opozycjonistami. Kolofończycy i Kastabalczycy mieli kohorty psów wytresowanych do celów wojennych; walczyły one w pierwszym szeregu i nigdy nie sprawiały zawodu. Były to najwierniejsze oddziały pomocnicze, i to niepotrzebujące żołdu. Psy broniły cymbryjskich domów-wozów, kiedy ich właściciele zostali zabici. Po zabiciu Jazona z Licji pies jego odmówił przyjmowania pokarmu i umarł z głodu. Inny zaś, wedle Dariusa, zwany Hyrkanem, rzucił się w płomienie zapalonego stosu króla Lizymacha; podobnie przywiązany był do pana pies króla Hierona. Filistos wspomina również o psie tyrana Gelona, Pyrrusie. Wspomina się i o psie króla Bitynii Nikomedesa, który rozszarpał jego żonę Kosingis z powodu zbyt swawolnego zachowania się jej wobec małżonka. U nas pies obronił przed włóczęgą znakomitego obywatela Wulkacjusza (tego, który uczył Kasceliusza prawa cywilnego), kiedy ten wracał konno wieczorem ze swojej willi podmiejskiej; podobnie senatora Celiusza, który chory został napadnięty w Placencji przez kilku zbrojnych – nie wcześniej go zranili, aż dopiero zabili najpierw psa. Ponad wszystko wszakże zasługuje na uwagę fakt z naszych czasów , poświadczony w Akatach ludu rzymskiego, który miał miejsce za konsulatu Apiusza Juniusza i Publiusza Syliusza. Wtedy w związku ze sprawą Nerona, syna Germanika, skazany został na śmierć Tycjusz Sabinus i jego służba; ktoś z nich miał psa, który ani w więzieniu nie dał się odpędzić, ani potem nie chciał odstąpić ciała, wystawionego na widok publiczny, ale siedział na schodach gemońskich i wył smutno. Przypatrywali się temu liczni zgromadzeni obywatele. Gdy któryś z nich rzucił mu kąsek, zanosił go do ust zabitego. Kiedy trupa wrzucono do Tybru, popłynął za nim, próbując go podtrzymać. Działo się to na oczach tłumu, licznie zebranego dla oglądania wierności zwierzęcej.

Psy to jedyne zwierzęta, które znają swego pana; poznają go nawet wtedy, gdy przybędzie niespodzianie, pod przebraniem obcego. One jedyne rozpoznają swoje imiona, a także głos domowników. Pamiętają trasy drogi, nawet długie. Żadne inne stworzenia, poza człowiekiem, nie ma lepszej pamięci. Kiedy wpadną we wściekłość i atakują, wtedy można je ułagodzić przycupnąwszy na ziemi.

Bardzo wiele innych psich zalet okazuje się w doświadczeniu życia codziennego, ale specjalnie na uwagę zasługuje zręczność w polowaniu i ostrość węchu. Pies bada ślady i ściga, ciągnie za sobą na smyczy towarzyszącego mu myśliwego w kierunku zwierzyny, a kiedy ją zobaczy, wskazuje na nią w sposób jakże cichy i dyskretny, ale za to jakże wymowny – najpierw ogonem, potem pyskiem! Nawet kiedy psy się zestarzeją, oślepną i osłabną, bywają noszone przez myśliwych na ręku, bo i wtedy potrafią chwytać wiatry i zapachy i węszą, zwracając nozdrza w stronę legowisk zwierzyny.

Źródło:

Pliniusz Starszy. Historia naturalna : (wybór). T. 1 / Pliniusz ; wstęp, przekł. i komentarz Irena i Tadeusz Zawadzcy ; wstęp rozdz. VI „Pliniusz w Europie” Leszek Hajdukiewicz. Wrocław : Zakład Narodowy im. Ossolińskich ; Warszawa : De Agostini Polska, cop. 2004.

Read Full Post »

Argos

Argos – pies Odyseusza, który rozpoznał swojego pana po dwudziestu latach jego nieobecności po czym zdechł ze starości. Fragment psiej wierności Argosa znajduje się w XVII księdze Odysei:

„Kiedy taki rozhowor wiódł Odys z pastuchem,
Pies leżący tam blisko łeb podniósł, strzygł uchem.
Był to Argos, którego sam Odys wychował,
Lecz nie użył, gdyż wcześniej on był pożeglował
Pod Troję. Potem chłopcy go na polowanie
Brali w góry na kozy, zające i łanie.
Teraz leży wzgardzony, gdyż nie stało pana,
Na kupie, co spod mułów i krów wyrzucana
Zalega koło bramy; gnojem tym nawożą
Parobcy pola pańskie i pożytek mnożą.
Na nim to leżał Argos, jedzon przez robactwo.
Lecz skoro bliskość pana zwietrzyło biedactwo,
Pokiwało ogonem tuląc uszy obie,
Chciałoby się doczołgać, sił nie miało w sobie.
Uważał to Odysej i łzę uczuł w oku;
Otarł ją, by nie widział pastuch, co stał z boku.
„Dziwna rzecz, Eumajosie – Odys mu powiada –
Jak ten pies na barłogu pięknym jest nie lada!
Z tym kształtem czy i rączość łączył? Szedł na łowy?
Czy też to ot zwyczajny sobie pies stołowy,
Jakich dużo na dworcach trzymają panowie?”
Na to pastuch Eumajos te słowa odpowie:
„Ten pies to własność męża dawno już zgasłego.
Trzeba ci było widzieć kształt i rączość jego
Wtenczas, kiedy na Ilion Odys szedł z wyprawą!
Zdziwiłbyś się psa tego siłą i postawą.
Przed nim nie mógł zwierz żaden umknąć, tak był rączy:
Wpadłszy na trop, wciąż trzymał, niezrównany gończy.
Teraz zbiedniał: pan jego przepadł gdzieś daleko,
Więc mu źle pod niedbałych służebnic opieką.
Bo to tak z tą czeladzią – niech pan nie napędza,
Zaniedba obowiązku, rąk sobie oszczędza.
Zeus wszechmocny odziera człowieka z połowy
Cnej poczciwości, odkąd ten bierze okowy”.
To powiedziawszy, odszedł w głąb pysznych podwoi,
Do izby, kędy świetny tłum gachów się roi;
Tymczasem Argos w śmierci pogrążył się mroku,
Gdy ujrzał swego pana po dwudziestym roku.”

Fragment Odysei cytowany za:

http://polonista.w.interia.pl/homer/odyseja.html

Read Full Post »